dziewczyna naprawdę mnie kosztowała. A nie wiem

W mgnieniu oka rozważyła wszystkie za i przeciw. Uznała, że kolejna wycieczka, tym razem w towarzystwie księcia, nie wniesie niczego nowego i w żaden sposób nie poszerzy jej wiedzy. Dlatego podziękowała mu i stwierdziła, że na dziś wystarczy jej wrażeń.
Wyciągnął klucz, który szczęknął głośno w zamku. Nagle rozległ się dużo głośniejszy,
- Och, kochanie - jęknął - czy jesteś gotowa na więcej?
Odetchnął ciężko, zaciskając dłoń na połach swojej dżinsowej, króciutkiej
- Nie dałaś mi skończyć. Pragnę cię prosić, żebyś... - tu zaczerpnął głęboko tchu - za
usiłowała się im wyrwać.
- Proszę. - Alec wskazał jej coś niebywałego. Z otwartymi ustami gapiła się na wannę
Miał zranione ramię, było to więc dla niego prawdziwą torturą, ale przynajmniej zdołał
(przekład Edward Porębowicz)
- Czyżbyś sobie wziął kochankę? Cierpliwość Aleca była na wyczerpaniu.
- Czy to męska zazdrość? Spojrzenie Becky drwiło z niego, rzucało mu zuchwałe
Alecu i dowiedzie Michaiłowi, jak wspaniałą mogą stworzyć parę.
ceniła. Dzisiejszej nocy, po jej gorliwych staraniach i oświadczeniu, że chce wyjść za mąż z
Całe jej ciało naprężyło się, jak w chwili zagrożenia. Kurczowo zacisnęła palce obu dłoni, ale odezwała się opanowanym głosem:


cash advance online bad creditreklama na torebkachAlexander Lowenreklama na torebkachhttp://www.aurea.to-przeciwny.pruszkow.pl

Spojrzał na nią uważnie. Wzruszyła ramionami

- Na pierwsze danie... hm... może hiszpańska senorita Blanca? To brzmi intrygująco.
- tylko narzeczoną.
Z górnej szuflady komody wyjęła przenośną skrzyneczkę, w której trzymała biżuterię. Oprócz klejnotów odpowiednich dla młodej damy z wyższych sfer trzymała w niej notatnik, dobrze ukryty w podwójnym dnie. Zasiadła z nim wygodnie przy zgrabnym biureczku z różanego drewna i zabrała się do sporządzania dziennego raportu. Nie poszła do ogrodu po to, by rozkoszować się zapachem róż, choć zabawiła tam dłużej właśnie ze względu na ich urodę. Teraz zaś musiała włączyć do

opadając na nią. Oparł nogi na szklanym stoliku, sięgając po jedne z kobiecych

- Cześć, mała.
Pocałował ją, rozkoszując się słodyczą jej warg, dotykiem smukłego,
miała długopis i kartkę. Zaczęła przepisywać numery,

zamykał jakieś papiery na klucz w szufladzie. Pewnie mają coś wspólnego z tą sprawą. Co

w tym rodzaju - dodała.
bo Władca będzie chciał ich dosięgnąć. A co do naszego profesora, to ja
wampiry, uczniów szatana, czy co pan jeszcze chce. I wierzę, co jest